anandgelfand

Najistotniejsze jest podtrzymywanie miłości do szachów

| 0 comments

Akhila Krishnamurthy przeprowadził dla portalu www.OutlookIndia.com bardzo ciekawy wywiad z Mistrzem Świata Viswanathanem Anandem. Pozwoliliśmy sobie go przetłumaczyć, gdyż porusza sprawy naprawdę ciekawe, szczególnie dla rodziców młodych szachistów.

AK: Czy szachowi mistrzowie rodzą się, czy można ich wyprodukować?

VA: Talent to jedna rzecz, ale sądzę, że zestaw czynników jak wsparcie, właściwe podejście oraz otoczenie mogą stworzyć mistrza szachowego.

AK: A co z treningiem? Jaki należy włożyć wysiłek, jaką inwestycję ponieść na trening, aby był on skuteczny?

VA: W dzisiejszym świecie dostępnych możliwości treningu jest tak wiele, że prosto jest dziecku trenować w sposób taki, jaki najbardziej mu pasuje. Moim zdaniem, to bardzo ważne, aby trenować małymi porcjami, tak aby dziecko nie straciło radości z gry w szachy. Prywatnie uważam, że nadmiar treningu oraz zajęć szachowych może spowodować, że dziecko przestanie interesować się szachami. Najistotniejszym jest praktykować jak najwięcej, a w przypadku wątpliwości konsultować się z trenerem.

Rodzice – po pierwsze i głównie – najważniejszym jest zrozumieć i rozpoznać, że rzeczy które robi dziecko naturalnie grawitują w tym kierunku. Wierzę w pokazywanie dziecku jak największej ilości zainteresowań oraz wyjątkowych rzeczy, jak to tylko możliwe. Mam na myśli, że nie grałbym w szachy, gdyby matka mnie tego nie nauczyła. Inaczej mówiąc, nadrzędną rzeczą jest, aby rodzice nie przestawali namawiać dzieci do robienia rzeczy, do których nie mają one jeszcze chęci. W ten sposób moi rodzice zawsze wspierali moje zainteresowanie szachami. Kiedy wracałem do domu po partii szachowej nie będąc z tego powodu w szkole, to oni zawsze powodowali, że czułem się mile widziany. Nie czułem się winnym, że zajmowałem się szachami z taką gorliwością. Oni nigdy nie postrzegali sportu, jako czegoś co rywalizuje z nauką. Z entuzjazmem podchodzili do mojego zainteresowania i uważali za ważne wspieranie mnie w tym. Inną istotną rzeczą dla rodziców jest, aby nie wywierać presji już na początku. Moi rodzice nie naciskali mnie na początku, abym był tym, kim jestem teraz. Bardzo ważne jest, aby pozwolić dziecku naturalnie absorbować sport. A we właściwym momencie, kiedy to dziecko powinno podjąć decyzje dotyczącą jego kariery, rodzice powinni siąść i przedyskutować możliwości.

AK: Czy Hindusi mają naturalny talent do szachów?

VA: Wygląda na to, że tak. Może nawet jesteśmy predysponowani do grania dobrze w szachy.

AK: Jesteś bardzo agresywny przy szachownicy. Ale poza nią Twoja postawa jest ciepła i łagodna. Jak te dwie cechy współistnieją?

VA: Widzisz, agresja pomaga dużej ilości szachistów przy szachownicy. Pewna jej ilość pomaga. Poza szachownicą staram się, aby nie było jej widać. Oczywiście, jeżeli pokonam kogoś, kogo bardzo chciałem pokonać, zwycięstwo jest nagrodą samą w sobie. Inaczej mówiąc – czuję, że wiem co robić, aby być zadowolony i szczęśliwy. To pomaga.

AK: Czy ludzie postrzegają szachistów jako romantyków?

VA: To może być prawda o każdym sportowcu. Jako sport intelektualny szachy również tworzą kompletnych ludzi. Wielu rodziców zaczyna rozumieć, że szachy są świetnym zajęciem dla ich dzieci.

AK: Jak się przygotowujesz do wielkich imprez?

VA: Generalnie buduję szczyt formy na zawody. Ideą jest, aby „wypełnić” mentalnie i fizycznie mój „bank„. Próbuję zbudować fizyczną energię pracując nad moją wytrzymałością – biegając, wspinając się, łącząc to z długimi spacerami. Także podczas tygodni przed zawodami staram się generować duże ilości idei, z których mógłbym skorzystać. Ideą jest nie grać dużo przed zawodami i przybyć na nie z właściwą ilością fizycznych i mentalnych zasobów.

AK: A co z fizycznymi ćwiczeniami szachistów?

VA: Myślę, że to zależy, od tego, co komu pasuje. Najlepiej samemu dowiedzieć się, co potrzebuję, aby zbudować zdolność do radzenia sobie z napięciem przy szachownicy. Praca przy szachownicy wymaga wiele energii – są tacy, co lubią wyczerpujące ćwiczenia, inni wolą odpocząć, zrelaksować się, spacerować.

AK: Czy jest coś takiego, co powoduje, że Ty jesteś w stanie utrzymywać swój umysł „na ostro„? Czy joga, medytacje pomagają?

VA: Mam w zwyczaju długo spacerować. Również wierzę, że głęboki oddech, pięć głębokich oddechów przed rozpoczęciem partii, pomaga mi uspokoić się i przyszykować na to, co nadchodzi.

AK: Czy czujesz się tak dobrze mentalnie i fizycznie, jak np. 10 lat temu?

VA: Powiedziałbym, że będąc od lat „w grze„, Twój stosunek do szachów ewoluuje. Nieuchronnie, jak to w życiu, nadchodzi moment, kiedy szachy dominują. Czasami, jak jesteś starszy, nie muszą zajmować aż tak ważnej pozycji. Co jest istotne, to podtrzymywanie miłości do szachów. W dzisiejszych czasach szachy stają się coraz młodsze i szybsze.

AK: Jaki wpływ mają szachy na Twoje ciało i umysł?

VA: Napięcie trochę się zmniejsza. Fizycznie i psychicznie. Ale, póki co, mam ciągle z tego przyjemność.

AK: Nawet kiedy czujesz się niepewnie i onieśmielony przez przeciwnika?

VA: Uważam, że strach przychodzi i odchodzi w cyklach i w atakach. Najlepiej jest, jak je zablokuję i koncentruję się na grze i pewności siebie. Duża ilość pewności siebie pomaga.

AK: Jak motywujesz siebie, kiedy jesteś słaby, pokonany?

VA: Motywacji nie da się kontrolować. Jest wiele zewnętrznych wyzwalaczy, które pojawiają się, gdy siedzisz przy szachownicy. To nie jest coś, co da się kontrolować. Ale w konkretnych okolicznościach staram się robić wszystko co w mojej mocy.

AK: Co zwykle jesz? Czy masz jakąś specjalną dietę?

VA: Raczej nie. Także dlatego, że zawody odbywają się w różnych miejscach na świecie. Staram się, aby to co jem miało sens. Lubię próbować interesujące jedzenie z całego świata. Staram się, aby nie jeść tuż przed partią, gdyż to powoduje, że jestem ospały.

AK: A jak z Twoimi zwyczajami żywieniowymi podczas zawodów?

VA: Nie mam takich.

AK: Mówi się, że owoce morza dobrze wpływają na mózg. Czy jadasz ryby?

VA: Oczywiście. Także dlatego, że są one popularne na całym świecie.

AK: Jak odpoczywasz poza szachownicą?

VA: Kocham astronomię. Aruna, moja żona, i ja uwielbiamy podróżować, więc kiedykolwiek mamy okazję, to staramy się zwiedzać miejsca, które wzbudzają nasze zainteresowanie. Jesteśmy także entuzjastami dzikiej przyrody.

AK: Czy słuchasz muzyki, chodzisz do kina?

VA: Tak, lubię rocka, szczególnie z lat osiemdziesiątych. Kapele takie, jak U2, Queen, czy Pet Shop Boys. Ale też staram się być otwarty na nową muzykę. Słuchał sporo Coldplay. Myślę, że jeśli chodzi o muzykę, to jestem elastyczny. Lubię też oglądać filmy. Ostatnio oglądaliśmy z Aruną „KacVegas” i bardzo dobrze się bawiliśmy.

AK: Jakie masz relacje z Bogiem?

VA: Powiedziałbym, że jestem rozsądnie religijny.

AK: Czy ciągłe granie w szachy ma wpływ na Twoje życie rodzinne?

VA: Myślę, że czymkolwiek się zajmujesz, medycyną, aktorstwem, czy czymkolwiek, musisz zawsze coś poświęcić. Grając w turnieju jestem poza domem trzy tygodnie lub więcej, ale już po staram się angażować w czas spędzony z rodziną najbardziej, jak mogę.

AK: Czy chciałbyś, aby Twój syn został szachowym mistrzem?

VA: Na pewno nauczę go grać w szachy. Ale to już jego wybór, czy zrobi coś z tym więcej.

———————————————————————————————————————

Susheela – matka Ananda:

Anand był normalnym dzieckiem. Pokazałam mu szachy. Kiedy rodzina grała, Anand grał z nami. Także uprawiał inne sporty – tenis, tenis stołowy, badminton, jednak rozwinął swój talent i zainteresowanie szachami. Nigdy nie miał trenera, czy kogoś takiego. Sam się uczył gry, dużo praktykując oraz czytając książki. Jest jednak coś w nim specjalnego. Jego poziom koncentracji na tym co robi jest ogromny. Jeśli czyta książkę, to jest zdolny do kompletnego pogrążenia się w lekturze. Nic i nikt nie jest w stanie go zdekoncentrować. Był też dobrym uczniem. Dawał radę sobie i z szachami i ze szkołą. Jeśli on to potrafi, inni też powinni. Jest także spokojnym człowiekiem. Nie uważam, że potrzeba agresji do gry w szachy. To, czego potrzeba, to dobra pamięć, pozytywne podejście oraz zdolność do planowania swoich posunięć wprzód. Grywałam z nim w szachy, gdy był młody – pokazałam mu kilka partii, on w zamian pokazał mi kilka innych. Teraz ja oglądam jego grę. Nie uważam, że jest jakaś specjalna formuła na sukces, natomiast są takie czynniki, jak ciężka praca, koncentracja, determinacja, itp…, które mogą wykreować mistrza. Jedna rzecz, jaką mogę powiedzieć o Anandzie, to że nawet będąc młodym miał on ogromny szacunek dla starszych oraz miał wiele pokory.

Oryginalny artykuł jest dostępny na stronie Outlook India. Zdjęcia pochodzą z tegoż artykułu.

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.