anandgelfand

Vishi Anand mistrzem świata!

| 2 komentarze

Po trzech tygodniach zmagań poznaliśmy nowego/starego Mistrza Świata w szachach. Tak, jak przewidywała większość ekspertów został nim panujący nam od roku 2007 hinduski arcymistrz Viswanathan Anand pokonując reprezentanta Izraela Borisa Gelfanda.

Według wielu obserwatorów był to najnudniejszy mecz w historii i dopiero dogrywka dodała mu rumieńców. Ale czy było tak naprawdę? Jak zapytamy arcymistrzów, to już opinia będzie inna. Partie stały na bardzo wysokim poziomie i zawodnicy przygotowali niespodzianki, jednak nie były to takie „wodotryski„, jakich publika się spodziewała. Tak naprawdę jedyny poważny błąd został popełniony w 8 partii, kiedy to Gelfand nie zauważył posunięcia 17.Hf2, które zakończyło partię.

Kolejny gruby błąd został popełniony, też zresztą przez Borisa, w trzeciej partii dogrywki, kiedy to zagrał 26.Wxb8, co zakończyło tak naprawdę mecz.

Zdjęcie z zasobów www.ChessDom.com

Na pewno dowiedzieliśmy się, że wykorzystanie technologii informatycznych (bo nie chodzi tu tylko o samo posiadanie komputerów i programów) utrudniło wygrywanie partii szachowych. Tak, jak w pojedynczych partiach jest jeszcze możliwość odrobiny ryzyka, tak w meczu, do którego przygotowywali się przeciwnicy kilka miesięcy, już na coś takiego nie można sobie pozwolić. Zagranie jednego ryzykownego posunięcia może zadecydować o tytule. I tak grali obydwaj zawodnicy. Wybierali bezpieczne posunięcia, czekając na potkniecie rywala.

Zdjęcie ze zbiorów www.ChessDom.com

Niestety możemy spodziewać się kontynuacji tego trendu, co pewnie zmusi FIDE do zmiany systemu wyboru najlepszego szachisty świata, gdyż sponsorzy do takich spektakli, jak ten w Moskwie raczej się nie będą garnąć.

Zwycięstwo Ananda było sprawiedliwe. Mimo niewidocznych na pierwszy rzut oka różnic pomiędzy zawodnikami, po dokładniejszym przyjrzeniu się można zobaczyć, że w kluczowych elementach Vishi jednak był od swojego przeciwnika lepszy. Po pierwsze miał większe doświadczenie meczowe, po drugie jednak w swoim życiu rozegrał więcej partii o stawkę, po trzecie był perfekcyjnie przygotowany na każdą kontynuację, po czwarte zachował więcej spokoju wewnętrznego – co było wyraźnie widać, gdy Gelfand robił się czerwony widząc posunięcie Ananda, na które nie był przygotowany. Także widać było jednak bardziej profesjonalne zachowanie się przy szachownicy. Anand głównie siedział skoncentrowany, kiedy to Gelfand kręcił się, bawił bierkami, chodził, generalnie dekoncentrował. No i wreszcie w dogrywce Anand wspaniale gospodarował czasem. Jak mówili komentatorzy „Anand akumulował czas, kiedy Gelfand już go prawie nie miał„. Tu widać było świetne przygotowanie, szczególnie debiutowe.

Choć i w grze Mistrza Świata też widać było sporo stresu – vide partia 3 i 4 dogrywki, jednak był to ciągle stres mniejszy niż u jego przeciwnika.

Gelfandowi trzeba oddać, że też świetnie przygotował się do meczu i postawił Anandowi mur prawie nie do przebicia. Jedyny pełen punkt, jaki oddał, to była podstawka. Za to ten, który wziął, to była wygrana bitwa na najwyższym poziomie. Czy pomógł mu w tym Kasparow, który po 6 partii skrytykował Ananda za brak zaangażowania i motywacji? Tego się pewnie nigdy nie dowiemy.

Tak, czy inaczej mamy nowego/starego Mistrza Świata. Mistrza, który na to zasłużył. Jednak nieuchronnie zbliżamy się do walki pokoleń, czyli meczu AnandCarlsen lub AnandAronian. Bo to jedyni w tej chwili zawodnicy, którzy mogą sobie uzurpować prawo do wyzwania Vishiego. Bitwa między Magnusem i Lewonem (oraz innymi pretendentami), o to kto zagra za 2 lata z Vishim będzie zapewne dużo bardziej atrakcyjna niż zakończony właśnie mecz, ale już finał może znowu zwrócić uwagę świata na naszą dyscyplinę.

Nas cieszy udział, po raz trzeci, w zwycięstwie naszego najlepszego obecnie zawodnika Radka Wojtaszka. Przygotowania do meczu były dla niego wspaniałym treningiem , a cały nasz krajowy szachowy świat czeka z niecierpliwością na efekty tej pracy. A już pod koniec wakacji Radek będzie miał okazję się wykazać, jako lider naszej reprezentacji olimpijskiej w Stambule.

Znając Radka wiele z lekcji, jakich udzielił mu Vishi oraz cały „Team Anand” przekaże swoim kolegom z reprezentacji oraz „swojego” zespołu „Wojtaszek Comarch Team„.

Brawa należą się organizatorom za transmisję wideo z meczu, jednak sama strona internetowa oraz materiały na niej publikowane pozostawiają wiele do życzenia. Tak, czy inaczej dziękujemy bardzo za to, co na niej było, gdyż większość informacji, jako podawaliśmy zaczerpnęliśmy z oficjalnej strony meczu.

Ogromne podziękowania należą się wszystkim naszym komentatorom i recenzentom, którzy poświecili swój prywatny czas na prowadzenie transmisji dla krajowej publiczności.

Wymienimy tu (w kolejności dowolnej) Mateusza Bartla, Bartosza Soćko, Kamila Mitonia, Grześka Gajewskiego, Darka Świercza, Krzyśka Bulskiego, Marcina Tazbira i najmłodszego w tym gronie zaledwie 14-letniego Jasia Dudę.

Udało nam się przeprowadzić wszystkie partie w czasie rzeczywistym, co było ogromnym wyzwaniem organizacyjnym. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się analizy debiutowe arc. Włodzimierza Schmidt’a, co – miejmy nadzieję – zachęci do dalszego zaangażowania czytelników w obszar tej niezwykle istotnej części partii szachowej.

Dziękujemy także wszystkim zawodnikom i działaczom, którzy się wypowiadali na temat tego meczu oraz kolegom z serwisu www.ChessBomb.com, dzięki którym mogliśmy mieć dostęp do aplikacji prezentującej partię oraz komentarzy zaprzyjaźnionego serwisu www.Chess-Evolution.com.

Cichym bohaterem naszej transmisji był Miłosz Rudnicki, który z dalekiej Kalifornii ciężko pracował nad uatrakcyjnianiem naszej strony meczowej.

A my powoli żegnamy się z Moskwą i czekamy, co takiego wydarzy się w Stambule, gdzie – z niewiadomych przyczyn – FIDE wprowadziło znowu klasyfikację opartą na „małych  punktach„, co czyni zawody drużynowe turniejem indywidualnym, ale w grupie. To jest jednak temat na inny artykuł…

[Dodane – administracja] Najważniejsze podziękowania na koniec – autorem i edytorem tego artykułu oraz wszystkich pozostałych artykułów, pomysłodawcą, organizatorem i głównym sprawcą tej relacji z meczu o Mistrzostwo Świata AnandGelfand jest Adam Dzwonkowski. Dziękujemy bardzo!

2 Comments

  1. Panowie, piszcie poprawnie po polsku !
    Schmidta a nie Schmidt’a !

  2. Mecz ,niestety, był nudny. Nie wiadomo czy nie jest to zapowiedź upadku szachów granych tempem klasycznym.
    Odtwarzanie analiz komputerowych jest mało porywające.

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.